background image
„Na Spiszu” nr 3 (57) 2005 r.
28
- Proszę dla czytelników naszej spiskiej gazety
przybliżyć charakter swojej pracy.
Może zacznę od wyjaśnienia czym jest posługa
dyplomaty Stolicy Apostolskiej.
Często ludzie nie bardzo rozumieją czy to dyplo-
mata, czy biskup, ma swoją diecezję. Stolica Apostol-
ska od setek lat prowadzi bardzo intensywną pracę
dyplomatyczną, która na swoje bardzo głębokie dusz-
pasterskie podłoże. Chodzi mianowicie o to, aby przy-
służyć narodom, kulturom myśl stolicy apostolskiej,
dokumenty papieskie, mentalność rzymską.
Świat, szczególnie dawny, był bardzo rozbity,
podzielony, więc była to funkcja niezwykle ważna.
W dawnych czasach mecenasami kultury, myśli spo-
łecznej byli zazwyczaj królowie, cesarze, władcy.
Wówczas przedstawiciel Stolicy Apostolskiej rezy-
dował przy władcach, obok innych ambasadorów
i stąd ta misja dyplomatyczna, żeby przybliżyć myśl
Stolicy Apostolskiej władzom.
Równocześnie Stolica Apostolska interesuje się
życiem całego kościoła, więc także życiem poszcze-
gólnych kościołów partykularnych, stąd taki wy-
słannik Stolicy Apostolskiej analizuje życie kościoła
w różnych częściach świata. Polega to przede wszyst-
kim na tym, że wyszukuje kandydatów na biskupów,
zdaje relacje Ojcu św. o nadziejach, troskach, pro-
blemach kościołów lokalnych. Żeby wykonać taką
pracę- misję powinien sprawować jakąś funkcję ko-
ścielną i dlatego od czasów papieża Jana XXIII każdy
nuncjusz jest jednocześnie arcybiskupem tytularnym.
W ten sposób może sprawować pełnię funkcji kapłań-
skiej, co bardzo mu ułatwia kontakt z innymi biskupa-
mi- więc to także podwójna funkcja; dyplomatyczna,
żeby przybliżyć społeczeństwu myśl stolicy apostol-
skiej rządom, prezydentom, królom, władcom tego
świata a jednocześnie żeby się zająć i zaopiekować
kościołem lokalnym, który czasem przeżywa wielkie
trudności, problemy jak np. dzisiaj kościoły w Afryce,
Azji czy innych częściach świata.
A przenosząc to na konkretną sytuację w Kazach-
stanie to trzeba pamiętać, że to jest przede wszystkim
zadanie otoczenia troską duszpasterską ludzi pocho-
dzenia polskiego, niemieckiego, ukraińskiego, któ-
rzy przyznają się do korzeni katolickich. Takich ludzi
w tych krajach paradoksalnie jest bardzo dużo, to są
Na nieludzkiej ziemi....
Wywiad z Nuncjuszem Apostolskim w Kazachstanie arcybiskupem
Józefem Wesołowskim przeprowadził Julian Kowalczyk
ludzie wywiezieni jeszcze przez carów, później przez
Stalina, którzy mimo tego, że byli deportowani przy-
jęli to nie tylko jako karę, czasem niesłusznie wymie-
rzoną, ale też jako zadanie, że trzeba głosić ewange-
lię. Więc rozpoczęli to głoszenie ewangelii przede
wszystkim między sobą, otaczali troską duszpasterską
własne dzieci, wnuków.
Trzeba pamiętać, że gdy przyjechaliśmy w latach
90- tych, kiedy otworzyły się granicę i kraje byłego
ZSRR stały się swobodne, zastaliśmy tam pełne struk-
tury duszpasterskie, były tam -można powiedzieć -
parafie, bo ludzie gromadzili się w wioskach, ludzie
się modlili, zbierali regularnie, nie było mszy św.,
ale rozdzielali sakramenty, szczególnie sakrament
Chrztu św.
Praca zaczęła się od pogłębienia tego wszystkie-
go cośmy zastali, a zastaliśmy bardzo wiele, chociaż
tam, gdzie nie było pracy duszpasterskiej, zaczynali-
śmy się od zera. Trzeba powiedzieć, że kraje byłego
ZSRR są w 80% ateistyczne, chociaż wydawałoby się,
że powinny praktykować wiarę prawosławną czy też
muzułmańską. Przecież w takim Kazachstanie 60%
ludzi jest pochodzenia muzułmańskiego, 30%- pra-
wosławnego, 10%- katolickiego oraz innych wyznań
i sekt współczesnych. Niestety, jak wspomniałem, 80%
Kazachów to ateiści- jest to spadek po systemie komu-
nistycznym, który otrzymaliśmy. Więc zamiast siąść
i płakać zabraliśmy się ostro do pracy duszpasterskiej.
Jakże innej niż np. w Afryce, gdzie misjonarze najczę-
ściej dopiero zapoznają ludność z nową wiarą.